Floty rosną ale i logika biznesowa się zmienia – implikacje dla TSL
Polski rynek flotowy rośnie, ale dane pokazują, że nie mamy do czynienia z klasycznym wzrostem wolumenów, tylko z głęboką transformacją modelu operacyjnego. 31% firm planuje zwiększyć flotę w ciągu 3 lat (37% w segmencie pojazdów dostawczych) – wynika z Barometru Flot i Mobilności 2026 Arval Mobility Observatory. Jednocześnie decyzje flotowe coraz rzadziej są oparte na prostym zwiększaniu liczby pojazdów – coraz częściej dotyczą optymalizacji kosztów całkowitych i efektywności operacyjnej.
TCO zamiast CAPEX – zmiana punktu ciężkości
Struktura finansowania flot wskazuje wyraźną zmianę myślenia. Wciąż dominują zakup (37%) i leasing (36%), ale
wynajem długoterminowy (23%) oraz plany jego dalszego rozwoju (37% firm) pokazują przesunięcie w stronę modeli „asset light” i przewidywalnych kosztów.
Ten kierunek nie jest przypadkowy. W skali europejskiej analiza EY i Eurelectric pokazuje, że elektryfikacja flot może przynieść do 246 mld euro oszczędności operacyjnych do 2030 r., a pojazdy elektryczne oferują już dziś 20–50% niższe koszty operacyjne na kilometr. Co istotne, w wielu segmentach transportu koszty operacyjne odpowiadają za większość TCO (np. do 75% w ciężkim transporcie), co przesuwa punkt decyzyjny z ceny zakupu na koszt użytkowania.
Dla branży TSL oznacza to, że przewaga konkurencyjna nie wynika już z posiadania floty, lecz z umiejętności zarządzania kosztem jednostkowym transportu.
Elektryfikacja: silny case ekonomiczny, słaba infrastruktura
Kierunek transformacji jest jasny: udział firm wykorzystujących BEV w Polsce ma wzrosnąć z
w ciągu 3 lat. Mimo to Polska nadal pozostaje poniżej średniej europejskiej pod względem wdrożenia napędów alternatywnych (42% vs 46% w UE).
Mapa MOP ze stacjami EV
To jednak nie wynika z braku strategii biznesowej. W Europie 68% firm wskazuje dostępność infrastruktury ładowania jako główną barierę wdrożeń. Dane infrastrukturalne potwierdzają skalę wyzwania:
- w Europie funkcjonuje już ponad 1 mln publicznych punktów ładowania, ale ich rozmieszczenie jest nierównomierne.
- w Polsce jest ich ok. 11,8 tys. (2025), co ogranicza skalowanie rozwiązań.
W efekcie firmy dostosowują strategie do realiów operacyjnych. Rozwijają własne punkty ładowania (większość firm je ma lub planuje) i koncentrują elektryfikację tam, gdzie daje natychmiastowy zwrot – głównie w logistyce miejskiej i operacjach bazowych.
Dane flotowe – największy niewykorzystany potencjał
Jednym z najbardziej istotnych (i niedoszacowanych) trendów jest rola danych. Obecnie 36% firm korzysta z rozwiązań telematycznych, ale tylko 13% realnie wykorzystuje dane w zarządzaniu flotą. W perspektywie 3 lat odsetek aktywnego wykorzystania danych może wzrosnąć nawet do 57%.
Telematyka pozwala obniżyć koszty paliwa o 14–25% oraz redukuje koszty wypadków o ok. 22% i skraca czas zwrotu inwestycji nawet do mniej niż roku.
Jednocześnie większość organizacji nie wykorzystuje pełnego potencjału danych – nawet 85% zbieranych informacji nie trafia do procesów decyzyjnych. To oznacza, że przewaga konkurencyjna nie wynika już z samego wdrożenia technologii, lecz z umiejętności operacyjnego wykorzystania danych.
Presja kosztowa zmienia strukturę flot
Rosnące koszty inwestycyjne i niepewność rynkowa powodują również przesunięcia w strukturze floty. Polska nadal rzadziej niż Europa korzysta z pojazdów używanych (24% vs ok. 40% w Europie), ale aż 49% firm planuje ich wdrożenie.
Równolegle rośnie znaczenie rozwiązań typu re-leasing oraz wydłużania cyklu życia pojazdów. To efekt presji na TCO oraz ostrożności wobec wartości rezydualnych – szczególnie w kontekście elektromobilności.
Zmianie ulega również podejście do mobilności pracowników. Już 64% firm w Polsce korzysta z alternatywnych form mobilności, takich jak carsharing czy budżety mobilnościowe, co oznacza odejście od modelu „samochodu przypisanego do pracownika”.
Co to oznacza dla branży TSL?
Dane z Barometru Flot i Mobilności 2026 jednoznacznie pokazują, że rynek nie tyle rośnie, co przechodzi do nowego modelu funkcjonowania. Flota przestaje być zasobem – staje się systemem zarządzania mobilnością opartym na trzech filarach:
- koszt (TCO),
- dane operacyjne,
- energia i infrastruktura.
To przesunięcie redefiniuje konkurencję w sektorze TSL. W perspektywie najbliższych 2–3 lat przewagę zbudują nie firmy posiadające największe floty, lecz te, które najlepiej zarządzają kosztami jednostkowymi, wykorzystaniem danych oraz integracją energetyczną operacji.
W ostatnich tygodniach pojawia się coraz więcej danych, które – patrząc całościowo – pokazują coś więcej niż chwilowe odbicie rynku. Polski sektor magazynowy wchodzi w fazę ożywienia, która bezpośrednio przekłada się na sposób funkcjonowania branży TSL. Nie chodzi już tylko o wzrost wolumenów. Chodzi o zmianę logiki działania całego łańcucha dostaw.
Struktura ożywienia rynku jest zupełnie inna niż wcześniej
Podsumowanie
Rynek flotowy w Polsce dynamicznie się rozwija, ale kluczową zmianą nie jest już sama liczba pojazdów, lecz sposób zarządzania mobilnością i kosztami operacyjnymi. Coraz większe znaczenie zyskują modele oparte na TCO, wykorzystaniu danych oraz stopniowej elektryfikacji flot, co zmienia zasady budowania przewagi konkurencyjnej w branży TSL. Firmy, które potrafią efektywnie analizować dane, optymalizować koszty transportu i integrować rozwiązania energetyczne, będą lepiej przygotowane na rosnącą presję kosztową i wymagania rynku. W najbliższych latach sukces będą osiągać nie przedsiębiorstwa posiadające największe floty, lecz te, które najskuteczniej zarządzają ich efektywnością.