Rozmowa z Ewelina Papiór, managerką spedycji Regesta
Regesta: W ostatnich miesiącach obserwujemy wyraźny wzrost liczby zleceń ad hoc. Skąd ta zmiana?
Ewelina: To bezpośredni efekt sytuacji geopolitycznej i zakłóceń w łańcuchach dostaw. Klienci coraz częściej trafiają do nas „z przypadku” – bo ich stały schemat zawiódł, pojawiło się opóźnienie, zmiana trasy albo nagła potrzeba zabezpieczenia alternatywy. Problem polega na tym, że wiele takich zleceń kończy się na jednym transporcie – a to ogromnie niewykorzystany potencjał.
Dlaczego zlecenia ad hoc tak rzadko przeradzają się w stałą współpracę?
Bo zbyt często są traktowane czysto transakcyjnie. A tymczasem badania jasno pokazują, że lojalność klienta buduje się najmocniej w sytuacjach kryzysowych, a nie wtedy, gdy wszystko działa idealnie.
Harvard Business Review mówi, że w warunkach niepewności klienci znacznie szybciej przypisują wartość firmom, które:
- komunikują ryzyko otwarcie,
- pomagają podejmować decyzje,
- przejmują część odpowiedzialności poznawczej.
Co w praktyce najbardziej zatrzymuje klienta po zleceniu ad hoc?
Zdecydowanie poczucie bezpieczeństwa. W sytuacji kryzysowej klient nie szuka najtańszej stawki – szuka kogoś, kto dowiezie rozwiązanie.
To bardzo dobrze tłumaczy teoria redukcji niepewności (Uncertainty Reduction Theory). Klient ocenia partnera nie tylko po efekcie końcowym, ale po tym:
- czy rozumiał ryzyka,
- czy dostał alternatywy,
- czy był informowany na bieżąco.
Realizacja zlecenia to dla mnie to dopiero początek pracy nad relacją.
Dlatego u nas kluczowe są:
- jasna komunikacja ryzyka już na etapie oferty,
- plan A, B i C zamiast jednej idealnej trasy,
- regularne update’y w trakcie realizacji, nawet jeśli nie ma złych wiadomości.
1. Zamknięcie merytoryczne, nie tylko systemowe
Krótki follow‑up:
- co poszło zgodnie z planem,
- gdzie było ryzyko,
- jak je zabezpieczyliśmy.
To pokazuje, że analizujemy proces.
2. Pokazanie wartości w faktach
Nie trzeba skomplikowanych raportów. Czasem wystarczy jedno zdanie: „Zmiana trasy pozwoliła uniknąć opóźnienia o kilka dni” albo „Droższy wariant ograniczył ryzyko postoju na granicy”.
Badania McKinsey pokazują, że klienci B2B znacznie częściej wracają do partnerów, którzypomagają im zrozumieć konsekwencje decyzji, a nie tylko je realizują.
3. Rozmowa o przyszłości, nie sprzedaż kontraktu
Zamiast „oferty na rok” proponujemy:
- ramowe warunki,
- preferowane trasy,
- ustalone zasady reakcji na zakłócenia.
To sprzedaje spokój i przewidywalność, a nie tylko usługę.
Co najbardziej różnicuje spedytorów, którzy potrafią utrzymać klientów?
Obecność. Także wtedy, gdy klient chwilowo nie zleca.
Krótka informacja o sytuacji rynkowej, potencjalnych ryzykach czy zmianach na trasach sprawia, że klient pamięta, kto realnie myśli o jego biznesie. W niestabilnych czasach firmy wybierają partnerów, którzy pomagają im przejść przez chaos – i zostają z nimi na dłużej.
Chcesz się rozwijać w spedycji?
W REGESTA SA stale rozwijamy zespoły spedycyjne.
Do zespołu Ewelina Papiór regularnie rekrutujemy spedytorów, a podejście opisane w tym artykule przekazujemy w praktyce podczas Akademii Spedytora - naszego autorskiego programu wdrożeniowego. To tam dzielimy się konkretnymi wskazówkami i ponad 30‑letnim doświadczeniem, przygotowując spedytorów do jak najefektywniejszej pracy w realiach dzisiejszej, niepewnej logistyki.
Zadzwoń lub napisz i zapytaj naszych rekruterów o szczegóły:
Artur Dzięgielewski +48 539 698 489
Weronika Wetoszka +48 660 736 415